Humor o księgowych

 

 

kawa


Bilans

 


dzieci


 

zart_rzeznik


– Jakie ryby w księgowości lubimy najbardziej?
– Grube sumy !


 

Księgowy opowiada przyjacielowi o swojej podróży pociągiem:
– Siedzę sobie spokojnie, myślę o bilansie, a po wagonie przechadza się konduktor. Nagle stanął obok mnie i spojrzał na mnie tak, jakbym biletu nie miał.
– A co ty na to?
– Ja? Spojrzałem na niego tak, jakbym miał bilet.


Dwóch księowych weszło do baru. Zamówili po drinku, po czym wyciągnęli z teczek po kanapce i zaczęli jeść. Natychmiast pojawił się przed nimi właściciel baru.

– Panowie, bez przesady, nie możecie tu jeść swoich kanapek.
Księgowi wzruszyli ramionami i zamienili się kanapkami.


Biuro. Dziesiąta wieczór. Dwóch księgowych szykuje sprawozdanie roczne. Jeden zagaduje drugiego:
– Ile miesięcy ma rok?
– Hę? Co?
– Miesięcy w roku?
– E…e..e.. dziesięć bez VAT.


Najmilszy zwrot w języku polskim

Jak brzmi najmilszy zwrot w języku polskim?
– Zwrot podatku!


 

 

ksiegowa-zuch-rysuje

Zapraszamy do serwisu ZUCH RYSUJE, na którym często publikowane są „księgowe” żarty rysunkowe.

 


Księgowy poszukiwany … to nie jest oferta pracy 🙂

Rozmowa dwóch prezesów:
– Co u Ciebie słychać?
– Kłopoty… kłopoty… kłopoty… szukamy księgowego.
– Jak to, przecież w ubiegłym miesiącu zatrudniliście nowego.
– Zgadza się i właśnie jego szukamy.


Przychodzi księgowy do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, źle sypiam po nocach.
– A próbował pan liczyć barany?
– No właśnie, na tym polega problem. Kiedy się pomylę, tracę trzy godziny na znalezienie błędu.